Ikona, dziedzictwo Kościoła

Podobny obraz

Wiele osób ma obawy czy czy ikona aby „przystoi” katolikowi. Przecież ikona jest głównie znana z tego iż zajmuje zaszczytne miejsce w kościele prawosławnym. Ikona natomiast to dziedzictwo chrześcijańskie zarówno prawosławne jak również w pełni należne kościołowi katolickiemu. Ikona przedstawia przecież Boga Wcielonego, Matki Bożej oraz wielu Świętych Kościoła.

Dla tych którzy nie są przekonani i szukają informacji w tym temacie polecam sięgnięcie po jedną z publikacji na temat ikony i odniesienia teologicznego Kościoła. Ta książka z pewnością rozwieje wątpliwości oraz pozwoli na poznanie roli twórczości religijnej w szerzeniu wiary.

Książka „Ikona w życiu, w wierze i w teologii Kościoła” napisana została przez o.Tadeusza Dionizego Łukaszuka polskiego duchownego katolickiego, paulina. Za tą właśnie publikację otrzymał zaszczytny tytuł naukowy profesora nauk teologicznych.

Poniżej wybrane fragmenty rozważań na temat ikony oraz obrazów świętych w Kościele.

„Istnieje wiele powodów, skłaniających dzisiaj teologa, a także każdego wierzącego i myślącego człowieka, do zajęcia się kwestią świętych obrazów w Kościele. Nie sposób wyliczać ich wszystkich. Wystarczy wskazać na najważniejsze. Należy do nich zaliczyć sam fakt istnienia świętych obrazów i ich praktyczną rolę w religijnym życiu wiernych oraz ekumeniczne zbliżenie z prawosławiem, w którym święte ikony mają wyjątkowo wysoką pozycję.

Kościół zachodni łaciński nigdy nie wyrzekł się świętych obrazów ani nie odstąpił od okazywania im odpowiedniego kultu, chociaż niekiedy nie doceniał w pełni znaczenia dogmatu ikonologicznego. Nie da się zaprzeczyć, że w Kościele obrazy były i są, stanowiąc w wielu przypadkach przedmiot specjalnej czci, co dotyczy głównie obrazów cudownych lub słynących łaskami.

Nasza polska ziemia szczyci się posiadaniem wielu takich obrazów. Kult tych świętych wizerunków — głównie maryjnych — doznał w ostatnich dziesięcioleciach znacznego ubogacenia tak pod względem intensywności, jak i formy. Wzmożona intensywność przejawiła się w masowych pielgrzymkach, licznych koronacjach, rozlicznych nabożeństwach sanktuaryjnych, a nową formę kultu można widzieć w praktyce peregrynacyjnej. Ten ostatni fakt postawił przed człowiekiem wierzącym i szukającym wyjaśnienia swojej wiary pytanie: czym jest święty obraz i jaka jest jego rola w budowaniu naszych kontaktów ze światem transcendentnym? Książka ta chce na to pytanie odpowiedzieć albo przynajmniej usiłuje podsunąć konieczne elementy dla takiej odpowiedzi.

Poszukiwanej odpowiedzi nie da się skonstruować — lub tylko przygotować — bez uwzględnienia Tradycji Kościoła niepodzielonego, przechowywanej pieczołowicie przez chrześcijan wschodnich, należących do Kościoła prawosławnego. Ekumeniczne zbliżenie z tym Kościołem pozwala nam dzisiaj skorzystać z jego bogactwa bez narażania na szwank własnej tożsamości. Wiadomo przecież, że na równi z prawosławnymi dziedziczymy dogmat ikonologiczny, przyjęty przez sobory starożytne. Jedynie w jego eksplikacji dzielą nas pewne różnice. O tych różnicach trzeba powiedzieć, że nie są one wcale konieczne, tak że ich wyrównanie nie przyniesie żadnej szkody wierze, a przeciwnie — może się przyczynić do jej poprawnego wyjaśnienia.

Książka oddawana do rąk Czytelników ma służyć pomocą w zrozumieniu świętych obrazów, czyli ikon, a tym samym w zbliżeniu myśli chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu. Ten przyświecający jej cel tłumaczy wiele z układu książki i przeprowadzonych w niej rozważań. Łaskawej ocenie Czytelników pozostawiam sprawę, czy i na ile udało mi się rzeczywiście sprostać własnym zamierzeniom.”

W innym fragmencie pozostają wyjaśnione podstawowe pojęcia oraz pochodzenie słowa IKONA:

„Nazwa „ikona” wywodzi się z greckiego έικών i służy na określenie dwóch nieco odmiennych, aczkolwiek spokrewnionych desygnatów z dziedziny sztuki religijnej. Bizantyńczycy nazywali tak każde figuralne przedstawienie Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny lub świętych, niezależnie od tego, czy było to malowidło czy rzeźba, jak również niezależnie od techniki wykonania i użytego materiału.

Późniejszy Kościół prawosławny termin „ikona” zastrzegł wyłącznie dla malowideł na desce drewnianej, wykonanych specjalnym sposobem, zgodnie z przekazywanymi od stuleci regułami, stanowiącymi w sumie specjalny kanon ikonograficzny.

W zachodnim kręgu kulturowo-religijnym samo słowo „ikona” było używane rzadko, co nie znaczy, że treść tego pojęcia była nieznana, mówiono tutaj o świętych obrazach (sacrae imagines) i ich kulcie, wkładając w to określenie treści podobne do tych, które występują w myśli wschodniej przy okazji omawiania ikon. Dotyczyło to głównie tych obrazów, które były szczególnie czczone i znane pod nazwą obrazów cudownych lub słynących łaskami.

Obrazy te nie zawsze odpowiadały wszystkim wymogom kanonu ikonograficznego obowiązującego na Wschodzie, ale przecież spełniały i spełniają rolę właściwą dla ikon. Wchodzą w życie religijne wiernych, a nawet w publiczny kult Kościoła. Ta funkcja zachodnich świętych obrazów zbliża je bardzo do pojęcia ikony i pozwala na łączne traktowanie obu tych rzeczywistości, a nawet na zamienne stosowanie odpowiednich terminów.

Dla chrześcijańskiego Wschodu ikona jest przede wszystkim przedmiotem kultu, z przesunięciem na dalszy plan jej aspektów historycznych lub artystycznych. Cześć dla świętych ikon włącza się w pobożność wschodnią jako jej istotny i zgoła niezbywalny element. Obrazy święte nie stanowią tam tylko ozdób miejsc kultu, ani nawet środka do pouczenia i zbudowania religijnego. Chrześcijanin wschodni jest przekonany, że obrazy święte objawiają mu ostateczny cel całego stworzonego świata oraz uzmysławiają fakt przekształcenia człowieka w świątynię Ducha Świętego. Są one manifestacją tej siły, która stopniowo przekształca kosmos i ludzkość w nową odrodzoną rzeczywistość, której źródłem i początkiem jest wylanie Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy. Dla chrześcijanina Wschodu ikona jest oknem otwartym na świat nadprzyrodzony, sięgający poza przestrzeń i czas: wobec ikony przeżywa on pewność co do tego, że jego pielgrzymka ziemska nie może być niczym innym jak podążaniem do stanu szczęścia i miłości u Boga.

Ikony w Kościele wschodnim mają szerokie pole zastosowania, zarówno w życiu prywatnym wiernych, jak i w kulcie publicznym. Idąc za przykładem minionych wieków, prawosławni ozdabiają ikonami swoje mieszkania, zawieszają je na bramach domostw, wystawiają w przydrożnych kapliczkach, a także często ikonami wzajemnie się obdarowują. W tym ostatnim przypadku nawiązują do zwyczaju, jaki panował na dworze dawnych cesarzy bizantyńskich. Wiadomo z historii, że zwykli oni obdarowywać ikonami dostojnych gości lub zasłużonych dla państwa urzędników. Darowizny tego typu były traktowane w duchu religijnym i przyjmowane zwykle w podobnym nastawieniu. Nie chodziło tutaj o przekazanie dzieła sztuki jako wartości samej w sobie, ale o wyrażenie życzenia łaski Bożej, która w ikonie miała znajdować swoje ukonkretnienie.”

W innym fragmencie książki objaśniającym główne pojęcia, warto też zwrócić uwagę na przytoczony poniżej wniosek:

„Tak przedstawia się przedmiot naszego zainteresowania od strony zjawiskowej. Możemy z nim się zetknąć bezpośrednio przede wszystkim w kościołach, w domach prywatnych, w muzeach, a nawet w sklepach. Wniknięcie w głębię treści tego zjawiska będzie zadaniem dalszych wywodów prowadzonych na tych stronach. W ich prowadzeniu wypadnie w dużej mierze podążyć za myślą teologiczną Kościoła wschodniego, głównie prawosławnego, jako że w niej odbija się doktryna Ojców, niekwestionowanych nauczycieli całego Kościoła Chrystusowego. Pod adresem takiej właśnie opcji nie ma potrzeby zgłaszać jakichkolwiek zastrzeżeń ze strony katolickiej. W tym miejscu chrześcijanin zachodni ma prawo korzystać — a może nawet jest zobowiązany — z dobroczynnego wpływu „drugiego płuca” Kościoła, który to wpływ jest nieodzowny dla zdrowego rozwoju Ciała Chrystusowego.”

Myślę, że tych parę przytoczonych rozważań pozwoli utwierdzić przekonanie: ikona to wizerunek Boga mający swoje miejsce na równi w wierze rzymskokatolickiej jak i w prawosławnej.

Serdecznie zapraszam do śledzenia mojego bloga.

 

Reklamy